Czy sukces materialny, gwarantuje poczucie szczęścia?

Pieniądze a szczęście. Temat stary jak świat,  ale nadal ważny i aktualny.

Amerykański ekonomista, noblista, Prof. Edmund Phelps powiedział w wywiadzie dla magazynu Forbes, że” obecnie szał innowacji zdaje się być zastąpiony szałem konsumpcjonizmu, który daje złudne poczucie szczęścia”.

Obecnie udowodniono już niezbicie, że występują znaczne różnice międzykulturowe w poziomie odczuwanego dobrostanu. Charakterystyczna dla Polski i  krajów młodego kapitalizmu, jest wciąż korelacja pomiędzy pieniądzem a szczęściem. Wynika to  także z wcześniejszych niedoborów produktów na rynku, mniejszego dla ogółu pułapu finansowego względem państw zachodnich.

Badania pokazują, że pieniądze podnoszą poziom szczęścia do momentu kiedy są już zaspokojone potrzeby na poziomie optymalnym, tzn. mam dom, auto, mogę wysłać dzieci do szkoły. Ale to czy będę miał dom o powierzchni 120 m2 czy 250 m2, auto za 40 000 zł czy 150 000 zł już mi poczucia szczęścia nie podniesie. Podniesie poczucie sukcesu, ale nie szczęścia.

W USA  zaczyna to już  być dostrzegane, stąd   rozkwit  tam, badań nad psychologią pozytywną, która mówi wyraźnie, że więcej nie znaczy lepiej i udowadnia to empirycznie. W Polsce, ponieważ bogacimy się od niedawna, może jeszcze długo nie być  świadomości że „pieniądze szczęścia nie dają” same w sobie.

Stan posiadania, jego wartość i związane z nim poczucie sukcesu, dobrostanu, czy niedoboru , to stan naszej świadomości i indywidualnego odbioru. 

Dla wielu ludzi, oznacza zupełnie coś innego. Dla jednego zarobki na poziomie 4000 zł. czy innym, będą sukcesem finansowym, dla drugiego zbyt małym pułapem finansowym. To odczuwanie i widzenie jest zmienne, w zależności od osoby, jej oczekiwań, marzeń, wychowania, przynależności do określonej grupy finansowej czy społecznej, oraz innych czynników.

Znam ludzi, którzy mają długoletnią depresję,  poczucie porażki finansowej i niezadowolenia z życia, ponieważ nie mogą kupić sobie samolotu. To zapewne wynika z przynależności do bardzo bogatej grupy społecznej, o podłożu międzynarodowym, gdzie oni czuja się najbiedniejsi.

Ale znam też takie osoby, które cieszą się nawet  z małych zarobków, są szczęśliwi i zadowoleni z życia. To też zapewne wynika z tego, że nie patrzą na swoje życie z punktu widzenia posiadanej materii i finansów.

Świadczy to o tym, że odczuwanie szczęścia jest odczuciem indywidualnym dla  każdego z nas i od różnych bodźców oraz  czynników zależy.

Szczęście dają nam rzeczy, które kupujemy za pieniądze, lecz tak naprawdę „szczęście” dają nam wartości, które niosą ze sobą  te rzeczy. Z psychologicznego punktu widzenie nie cieszy nas nowa rzecz, lecz to, że zademonstrujemy prestiż , lub zdobędziemy to, co chcieliśmy zdobyć. Niemniej jednak, w takim wypadku szczęście potrwa chwilę i będzie bardzo pozorne.

Bo po co kupujemy coraz to nowsze rzeczy?  Żeby zabłysnąć, nakarmić narcyzm, udowodnić swoją pozycję, posiadać to co inni też mają, otaczać się nowymi gadzetami bo takie są trendy i moda ?

Na pewno nie po to, żeby znaleźć sens życia, zbudować coś trwałego w naszym życiu, coś osiągnąć, ale nie tylko na polu materialnym.

Kupowanie, nabywanie nie jest negatywne jako takie. Problem zaczyna się wówczas, gdy kupowanie i posiadanie materialne,  uznamy za „zastępnik” wszystkich innych form poszukiwania szczęścia.

Podsumowując, wbrew obiegowej opinii nasze poczucie szczęścia okazuje się być skorelowane z ilością posiadanych przez nas zasobów finansowych. Ale tylko do momentu zaspokojenia podstawowych osobistych potrzeb. Potem, więcej nie znaczy lepiej, a materializm i konsumpcjonizm to prosta droga, ale z pewnością nie do szczęścia…najczęściej do różnych form uzależnień konsumpcyjnych, które tez dają jakąś formę  zaspokajanych przyjemności.

Poczucia szczęścia i zadowolenia z życia , warto poszukać w swoim wnętrzu, w różnych sytuacjach życia codziennego, nawet w prozaicznych czynnościach. Nie utożsamiając tego odczucia, tylko z zasobem swojego portfela, konta, lub posiadaniem materialnym.

Jest to zdecydowanie bezpieczniejsza forma poczucia szczęścia, ponieważ nie zależy od posiadanej i otaczającej nas materii i finansów.

 Szczęścia,  oraz dodatkowo wielkich zasobów finansowych życzę.

Kontakt

1 Comment

  • Ala pisze:

    Hej, szukam bohaterów do artykułu na temat tego, że sukces ma też negatywną stronę. Jeśli ktoś miałby ochotę opowiedzieć mi o tym (np. że kiedy osiągnęli coś, o czym marzyli, nie czuli szczęścia, byli zestresowani lub np. stali się podejrzliwi wobec innych… albo szybko coś stracili, bo poczuli się zbyt pewnie), zapraszam do kontaktu: ally-lp@tlen.pl Będę bardzo wdzięczna za pomoc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *